TORNADO WINDSURFING TEAM

NASZE SPOTY
czyli gdzie najczęściej można nas spotkać


Zbiornik Łącki powstał przez wybudowanie zapory na rzece Pszczynce kilka kilometrów na zachód od centrum Pszczyny. Tam znajdziesz nas najczęściej, szczególnie latem. Dlaczego? Wokół zbiornika jest bardzo mało zabudowań, lasów, które mogłyby zatrzymywać wiejący wiatr. Woda jest w miarę czysta. Brzeg jest łagodnie opadający. Poza gorącymi letnimi dniami (szczególnie weekendami) można tam spotkać tylko wędkarzy. Jest cicho i spokojnie. Otoczenie zbiornika jest jeszcze mało zagospodarowane, ale władze Pszczyny zapowiadają powstanie ośrodka windsurfingowego. Dlaczego postawiono akurat na windsurfing? Odpowiedź jest prosta - sam burmistrz Pszczyny jest zapalonym deskarzem! Na Zbiorniku Łąckim na rozpoczęcie i zakończenie sezonu odbywają się regaty windsurfingowe. Na wodę startujemy w Porębie z terenu wydzierżawionego przez Pszczyńskie Towarzystwo Sportowe. Na razie można tam zaparkować samochód (opłata roczna wynosi chyba 200 zł), wypożyczyć sprzęt, a latem można też napić się piwka i coś zjeść. Atmosfera jest świetna, głównie dzięki pływającym tam deskarzom. Polecam wam to miejsce!
Zbiornik Rybnicki znajduje się kilka kilometrów na północny-zachód od centrum Rybnika. Jego główną zaletą jest wysoka temperatura wody - nawet zimą wynosi ona ok. 10 st. C. Dlatego też najczęściej spotkasz nas tam wiosną i jesienią. Latem z powodu wysokiej temperatury wody następuje gwałtowny rozwój glonów. Wpadnięcie do takiej wody nie należy do przyjemności. Startujemy na wodę z Ośrodka Sportów Wodnych i Rekreacji Elektrowni "Rybnik" znajdującego się między Chwałęcicami i Stodołami. Wjazd na ośrodek jest płatny (w 2000 r. - 2 zł), ale dzięki temu można podjechać na betonowe nabrzeże nad samą wodą, obok którego znajduje się trawnik z przyciętą trawką, gdzie można otaklować sprzęt. Jest tam też możliwość przechowania sprzętu w hangarach. Po drugiej stronie zapory jest Szkoła Windsurfingu POL-33 Mirosława Małka i Jacka Błaszczyka.
Jezioro Paprocańskie znajduje się w południowej części miasta Tychy. Pod względem wiatrowym jezioro to nie jest najlepsze, gdyż dookoła rozciągają się lasy. Pływamy tam tylko dlatego, że na jeziorze tym pływają nasze klubowe omegi. Startujemy z keji przy dworku myśliwskim w Promnicach. Atutem tego jeziora jest to, że obowiązuje na nim zakaz używania jednostek z silnikami, nie spotkacie tam więc żadnego szpanera szalejącego na jet-ski.
Zbiornik Imieliński (zwany też Dziećkowickim) jest jednym z ciekawszych zbiorników Górnego Śląska do uprawiania windsurfingu. Położony jest między Tychami i Chrzanowem oraz między Mysłowicami i Oświęcimiem. Tam również obowiązuje zakaz używania jednostek z silnikami, dodatkowo jest tam bardzo czysta woda, gdyż jest to zbiornik wody pitnej. Startujemy na wodę z południowego brzegu zbiornika.
Czasem zapędzi nas i nad Jezioro Żywieckie. Jezioro to położone jest na północny-wschód od Żywca. Znajduje się ono w malowniczej okolicy - w Kotlinie Żywieckiej, otoczone górami Beskidu Żywieckiego, Małego i Śląskiego. Woda w jeziorze jest zimna i nie grzeszy pierwszą klasą czystości. Również brzegi nie są najczystsze, zdarza się, że do wody wchodzimy po kostki w błocie. Mankamentem tego akwenu jest również panujący tłok na brzegach i na wodzie - szczególnie w letnie weekendy. Startujemy zazwyczaj z Klubu Mega położonego na południowym brzegu jeziora.
W Internecie możesz nas spotkać na grupie dyskusyjnej pl.rec.windsurfing